Kalendarz sędziego jest informacją publiczną

21-03-2024

Organizacja pozarządowa Stowarzyszenia Sieć Obywatelska Watchdog Polska, której celem jest zwiększanie przejrzystości w sferze publicznej oraz podnoszenie świadomości na temat dobrego rządzenia i odpowiedzialności władzy w Polsce, podjęła próby uzyskania dostępu do dzienników posiedzeń dwojga sędziów Trybunału Konstytucyjnego – Julii Przyłębskiej i Mariusza Muszyńskiego, pełniących wtedy obowiązki prezesa i wiceprezesa TK. Sieć chciała sprawdzić, czy ich spotkania z politykami obozu władzy pokrywały się z decyzjami wydawanymi przez trybunał. Po odmowie organizacja skierowała skargi do sądów administracyjnych. W 2018 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że kalendarz prezes TK nie stanowi informacji publicznej, a jedynie „przedmiot roboczy, biurowy”. W 2019 r. NSA stwierdził, że dzienniki posiedzeń prezesa i wiceprezesa to dokumenty wewnętrzne i nie podlegają ujawnieniu. Wskazał również, że w prawie krajowym nie ma obowiązku prowadzenia dziennika posiedzeń ani ewidencjonowania osób wchodzących i wychodzących z budynków publicznych.

Powołując się na art. 10 konwencji (wolność wypowiedzi), stowarzyszenie złożyło skargę (nr 10103/20) na odmowę dostępu do informacji.

W wyroku z 21 marca 2024 r. ETPC wskazał, że działalność skarżącej organizacji sprowadza się do gromadzenia i rozpowszechniania informacji, które mogą być ważne dla opinii publicznej lub przyczyniać się do debaty publicznej – w szczególności w kontekście niniejszej sprawy, w której pojawiły się wątpliwości co do kontaktu prezesa i wiceprezesa TK z aktywnym politykiem na terenie Trybunału Konstytucyjnego, podczas gdy przed trybunałem zawisła sprawa, której wynik miałby dla niego reperkusje. Sędziowie uznali, że wnioskowane informacje były niezbędne dla skarżącej organizacji w celu korzystania przez nią z prawa do wolności wypowiedzi. W okolicznościach niniejszej sprawy kryterium celu poszukiwanych informacji, wypracowane na gruncie spraw związanych z dostępem do informacji publicznej, zostało spełnione.

ETPC stwierdził, że ujawnienie żądanych informacji leżało w interesie publicznym, zwłaszcza biorąc pod uwagę kontekst polityczny sprawy i debatę publiczną wokół bezstronności TK.

Strasburscy sędziowie przypomnieli stwierdzenie NSA, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem krajowym dziennik posiedzeń jest dokumentem wewnętrznym, a wpisanie do niego określonego zdarzenia nie dowodzi, czy faktycznie miało ono miejsce, czy też nie. Taka linia orzecznictwa krajowego zasadniczo nie uwzględnia według ETPC kryteriów konwencji w odniesieniu do tego, jakie informacje można uznać za będące przedmiotem interesu publicznego. Nie jest rolą ETPC wypowiadanie się ogólnie na temat tego, czy dzienniki posiedzeń powinny być dokumentami publicznymi, czy niepublicznymi dla celów prawa krajowego, jednakże w szczególnych okolicznościach niniejszej sprawy należało im przyznać charakter interesu publicznego. Krajowe orzecznictwo kwalifikujące dzienniki spotkań jako dokumenty niepubliczne nie dawało żadnej możliwości uwzględnienia tego aspektu wniosku o udzielenie informacji.

Trybunał odnotował argument NSA, że stowarzyszenie mogło poprosić o wykaz spotkań faktycznie odbytych przez prezes i wiceprezesa TK w danym okresie. Niezależnie od tego, czy skarżąca organizacja mogła sformułować swój wniosek o udzielenie informacji w inny sposób, ETPC uważa, że prosząc o dzienniki spotkań, wyraźnie wskazała, jakie informacje chce uzyskać. ETPC zauważa, że żaden z sądów krajowych nie rozważył kontekstu, w jakim skarżąca organizacja ich zażądała – pomimo spekulacji, które krążyły w tym czasie w mediach krajowych. Władze krajowe nie dokonały indywidualnej oceny wchodzących w grę interesów, a dostęp do informacji w opinii ETPC leżał w tym przypadku w interesie publicznym. Tym samym w sprawie doszło do naruszenia art. 10 konwencji. Skarżącej organizacji nie przyznano zadośćuczynienia, ponieważ o nie wystąpiła.

dr Dominika Bychawska-Siniarska

CAŁÓŚĆ WYROKU

Tagi: